Nim smutki przeminą
Ty pijesz wciąż wodę,
A ja pije wino;
Ty jesteś wciąż trzeźwy,
A ja wciąż pijany;
Ty próbujesz leczyć,
Ja zalewam rany;
Ty próbujesz myśleć,
Ja nie myślę wcale;
Ty się starasz mówiąc,
Ja mówię niedbale;
Ty szukasz miłości;
Ja zerkam, gdzie dzbany,
Który z nas, kolego,
jest bardziej zalany?
Samozachowanie systemów politycznych i ekonomicznych wymaga unieszkodliwienia jednostek ludzkich wykazujących nieprzystosowanie w stopniu zagrażającym tym systemom.
Istnieli wszak ekscentryczni wynalazcy, którzy głodzili swoje rodziny goniąc za chimerami w rodzaju perpetuum mobile. Niewątpliwie żony ich, cierpiąc z nimi i dla nich, kochały ich nie z powodu ich urojenia, lecz raczej wbrew niemu.
Wyzwolić się z jednej namiętności, aby poddać się innej, szlachetniejszej... Ale czyż to również nie jest forma niewoli? Poświęcać się dla idei, dla rodzaju ludzkiego, dla Boga? A może im dalej znajduje się pan, tym dłuższy sznur na szyi niewolnika. Możemy wtedy bawić się i dokazywać na szerszej arenie i umrzeć nie naciągnąwszy sznura do końca. Czy nie to właśnie nazywamy wolnością?
Rzadko szczęście odczuwamy wtedy, gdy jest naszym udziałem. Dopiero gdy przeminie, spoglądamy wstecz i nagle pojmujemy - niekiedy ze zdziwieniem - jak bardzo byliśmy szczęśliwi.