|
Cóżem myślał w wieczory, gdym się plątał bezdrożem,
Jakież było bezdroże, skorom port znał stały,
Wędrowałem wśród lądu, teraz płynę morzem,
Choć i płótno i burty nazbyt pobutwiały.
Ster już porzucony, bo cóże mi po nim ---
Prę z prądem kalekim, co w ułomne gna strony;
Tak pognajem, popędzim, aż nicość dogonim,
Na nietknięte przez człeka zagony.
Tam się z prądem połączę i szaleńczo rozpasam,
I z maligny się rzucę w ekstazę,
I ujrzy Bóg-Nicość, jak zdrożnie ja hasam,
Ja - co u czoła mam skazę.
"Matka czeka Cię w domu" - ktoś mi szepnie do ucha -
"Czyż jej łono daremnie owocne?"
Lecz gdy wir nas opasie, wir słowa rozdmucha,
Wszak gdzie nicość tam słowa bezmocne.
Zobacz także: Poezja
Wielkich Proza Własna Wiersze
i wierszyki Miłosne SMSy
(oryginalne)
na górę strony ^
na górę strony ^
na górę strony ^
na górę strony ^
na górę strony
No nie! Ta stronka jest naprawdę FAJNA!
|
|
|
|