|
Dzień zwykły urodzin - sto lat prawie za pasem,
Przeminęło Dijon, "petit piece pour mange" 1,
Przeminęła włóczęga, nie wyruszę już w trasę,
Mam dom cichy i pracę w jednolite dnie.
Ona czeka - jak co dzień - niesyta sukcesu,
Pełna trosk o swą przyszłość, która nic nie wróży,
Ja zaś zwolna zapadam w ramiona "kretesu",
Łudząc się, że wyglądam kolejnej podróży.
W dzień zwykły urodzin nawet nikt nie zadzwoni,
Gdzieś przewiało przyjaciół, ja sam gdzieś zniknąłem,
Niekochanej kobiety twarz tulę do skroni
I zdrętwiały zasypiam pod pustym cokołem.
Cokolwiek nań wynieść, czemukolwiek hołd złożyć,
Jakiejkolwiek się oddać fałszywej teorii
I jakkolwiek złudliwie raz kolejny ożyć...
Lecz cokół wciąż pusty tu nade mną stoi!
Jakże pragnę dziś złudzeń, młodzieńczej prostoty,
Niezgodności z potocznym losów poczynaniem;
Jakże pragnę odrzucić wady swoje i cnoty
I orzekać o rzeczach przed rzeczy poznaniem!
Ni słów swych ni gestów czasem nie rozumiem,
A do uszu jej szepcę to, w co sam nie wierzę
I nic innego już szeptać nie umiem,
Może tylko cichutko przypomniane pacierze.
W cichy wieczór zanikam nawet bez słów skargi,
Obojętny na jutro, jak stary skazaniec,
Dwutysięczny papieros przytulam do wargi
I kładę się karnie - milcząc - na posłanie.
- Kiepskie wspomnienie z czasów "emigracji" do Francji.
Zwrot umieszczany na kartkach przez "turystów" (żebraków!) z Europy Wschodniej (w tym także przeze mnie...), który wymuszał na Francuzach ofiarność...
Czasem inaczej nie dało się przeżyć; alternatywą była kradzież...
Zobacz także: Poezja
Wielkich Proza Własna Wiersze
i wierszyki Miłosne SMSy
(oryginalne)
Zobacz także: Łacina
(powiedzenia, zwroty, przysłowia łacińskie)
na górę strony ^
na górę strony ^
na górę strony ^
na górę strony ^
na górę strony
No nie! Ta stronka jest naprawdę FAJNA!
|
|
|
|